Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Yakasumi School.
Yakasumi School.

Wstęp.

You x)
Zwę się Marcioch vel. LadyC i od kilku lat pasjonuję się pisaniem opowiadań i japońskimi sztukami walki ;-)
I właśnie o takiej tematyce jest ten blog. Nie znajdziesz tu boskiego Harry'ego Pottera, zniewieściałego Zaca Efrona czy naćpanego Billa Kaulitza. (Bez urazy - moje opinie ;-) )
Jeżeli tak jak ja lubisz Ninja zapraszam ponownie x)


-Co możemy dla Ciebie zrobić? – zapytała półszeptem, dokładnie obserwując każdy jego ruch. Wokół siebie miała 30 wojowników ninja, jednak nigdy nie wiadomo co przyniesie los.
Gabinet, w którym przebywali, był przestronny i jasny. Okna zajmowały całą powierzchnię ścian, przez co widok na Nowy York mógł powalić z nóg, szczególnie nocą.
W każdym rogu, na każdej półce i ścianie, znajdowały się pamiątki wielkich wojowników i przywódców. ‘Gość jest albo sentymentalny, albo świrnięty’ podsumowała go dziewczyna po dokładnych oględzinach pokoju.
-W najbliższym czasie spodziewam się wizyty… Rodziny. – odpowiedział jej. Jego wąskie, jak szparki oczy zatrzymały się na dłuższą chwilę utkwione gdzieś w dal.
-Nasz czas jaki poświęcamy wykonanym zadaniom jest bardzo kosztowny. Choć – dodała szybko, bo Woods otwierał już usta by zaprzeczyć. – wyglądasz na takiego, który mógłby zaspokoić nasze potrzeby.
-Więc w czym tkwi problem?
-Nie ufam Ci. – wyszeptała, robiąc kilka kroków w przód, stając dokładnie w miejscu, w którym padało światło rzucane przez księżyc. W jego blasku Woods mógł przyjrzeć się szokująco zielonym oczom dziewczyny. Wiedział, że ma do czynienia z profesjonalistką i że nie będzie łatwo. Mimo wszystko usilnie starał się podtrzymać rozmowę, by po jej zakończeniu mieć spokojne sumienie.
-Droga Ziro… A czymże nadużyłem Twego zaufania? – uśmiechnął się szyderczo, ukazując bielutkie zęby.
-Nie wiedziałam, że przeszliśmy na Ty panie Woods. – syknęła Zira. W jej głowie kłębiły się przeróżne myśli. Z jednej strony klan Yori mógłby sporo zarobić. Wewnętrzny głos podpowiadał jej jednak, by nie podejmowała pochopnych decyzji, spowodowanych zapachem pieniędzy. Kilku wojowników stanęło w pozycji, gotowi do ataku.
-Ależ po co te nerwy. Mnie mają odwiedzić goście, a Wy macie ich tylko bezpiecznie dostarczyć. Kolejne dobrze płatne zadanie. Tylko tyle. – zbliżył się, naruszając bezpieczną granicę. Największy wojownik zasłonił sobą Zire rozpościerając ręce. Woods wybuchnął zimnym śmiechem, obrócił się na pięcie i wyszedł.
-Co o tym sądzisz? – zapytał ów wojownik.
-Potraktujmy to jak zwykłe zlecenie. Pomimo tego miejcie się na baczności. Ktoś może czyhać na więzy jakie nas łączą. Nie wszystkim pasuje to, że klan Yori nadal funkcjonuje. Rozejść się.
***
-Co mam z tym zrobić, sensei?
-Kiedyś powiedziałem Ci, byś wsłuchała się w serce. Teraz mówię Ci byś słuchała sercem.
-Czy Ty zawsze musisz wysnuwać takie niezrozumiałe myśli ?! – prychnęła dziewczyna, teatralnie wywracając oczami. Sensei pokręcił głową i odparł:
-Nie jesteś gotowa na tak poważne zadanie. Przekażę je starszemu oddziałowi.
Wargi zielonookiej zadrgały. Serce galopowało jak koń wyścigowy. Tak długo się uczyła. Tyle dni, tygodni, miesięcy przygotowań.
-Jesteś za mała, żeby dowodzić.
‘Dość!’ pomyślała. Przyśpieszony oddech dudnił po ścianach. Mistrz dostrzegł jej zdenerwowanie.
-Uspokój się dziecko.. Jeszcze nie jedna misja przed Tobą..
-Od dawna nie jestem już dzieckiem!
-Twoja matka nie byłaby…
-Ale ona nie żyje! Dlaczego wciąż ją rozpamiętujesz?! Nawet jej nie znałeś! – krzyknęła przez łzy wychodząc i trzaskając obdrapanymi drzwiami.
Kilka starszych wojowników spojrzało na nią ze zdumieniem. Zira pobiegła do swojego pokoju i otworzyła okno; zimne powietrze uderzyło ja w twarz, a łzy wymieszały się z deszczem. Nie zastanawiając się długo zarzuciła na plecy czarny płaszcz, chwyciła torbę i wyskoczyła na ulicę. Rzuciła ostatnie spojrzenie na szkołę Yakasumi i szybkim krokiem odeszła w stronę dzielnicy zwaną Little Willy.


Skośna 14/03/2008 22:22:21 [komentarzy 5] Komentuj




Avatar


Dodaj do Ulubionych



Linki





Ulubieni





Archiwum

2008
Marzec



Księga

Ksiega Gości
Dodaj do Księgi



Inne

Strona Główna





Szablon

Szablon wykonała Carmen
powered by: blog4u